Widzew Łódź rozmawia z Mariuszem Fornalczykiem, który po trudnym pierwszym roku w klubie podsumowuje sezon i wskazuje cele na nowy rozdział. Skrzydłowy przyznał, że początek nie spełnił oczekiwań, ale zakończył kampanię bramką przeciw Piastowi Gliwice, co podkreśla jako najpiękniejszy moment.

Jak wyglądał trudny start?

For­nalczyk przyznał, że wejście do tak dużego klubu nie wyglądało tak, jak sobie wyobrażał. „Początki były trudne, nie prezentowałem się tak, jak chciałem” – mówił. Mimo licznych zmian kadrowych w poprzednim sezonie, po kilku tygodniach treningów i adaptacji zauważył wyraźną poprawę formy. Wspomina też o bolesnym niewykorzystanym rzucie karnym w meczu z GKS‑em Katowice, który kosztował odpadnięcie z STS Pucharu Polski.

Które momenty zapisały się w pamięci?

Najważniejszym wspomnieniem jest decydujący gol w meczu z Piastem Gliwice, wygrany 2‑1 23 maja 2026 roku, który zapewnił utrzymanie w lidze. „To był najpiękniejszy moment sezonu, zwłaszcza przed własną publicznością” – podkreśla Fornalczyk. Z drugiej strony, niewykorzystany rzut karny przeciw Katowicom pozostaje największym rozczarowaniem, a sam mecz opisuje jako „loterię”.

Co wymaga najwięcej pracy?

Według zawodnika kluczowa jest mentalna przygotowanie i zżycie całej drużyny. W poprzednim sezonie wiele transferów utrudniało budowanie chemii, dziś nowi zawodnicy lepiej się znają. Fornalczyk zaznaczył, że stabilizacja w składzie pozwala skupić się na fizycznym przygotowaniu i ambitnych celach – walce o miejsca w europejskich pucharach.

Jakie są perspektywy na nowy sezon?

Widzew Łódź obecnie zajmuje 14. miejsce w Ekstraklasie z 42 punktami po 34 meczach (12W‑6D‑16L). Ostatni wynik to 2‑1 przeciw Piastowi Gliwice (23‑05‑2026). Klub ma 41 strzelonych i 41 straconych bramek, co daje zerowy bilans. Jest 18 punktów za liderem Lechem Poznań. Ostatnie pięć spotkań to 3 zwycięstwa i 2 porażki, a drużyna jest w dwumecznej serii zwycięstw. Fornalczyk wierzy, że przy lepszej współpracy i mniejszej liczbie transferów zespół może w końcu walczyć o europejskie kwalifikacje.

Co dalej?

Zawodnik podkreśla, że najważniejsze jest utrzymanie stabilności i dalszy rozwój mentalny. „Jeśli w przyszłości znajdę się w podobnej sytuacji przy rzutach karnych, będę skuteczniejszy” – dodaje. Trener i sztab techniczny mają przed sobą intensywne przygotowania, a kibice liczą na kolejne zwycięstwa i walkę o miejsce w pucharach.

Warto pamiętać, że obecny bilans bramek (41‑41) i pozycja 14. w tabeli podkreślają potrzebę zmian, ale jednocześnie dają podstawę do optymistycznych prognoz, jeśli zespół utrzyma formę z ostatnich dwóch zwycięstw.